» Blog » Mistyfikacja Wyspy tajemnic czyli Puszon filmowo-recenzencki
31-03-2010 21:27

Mistyfikacja Wyspy tajemnic czyli Puszon filmowo-recenzencki

W działach: filmy, recenzja | Odsłony: 3

Mistyfikacja Wyspy tajemnic czyli Puszon filmowo-recenzencki

Bardzo lubię chodzić do kina. To dla mnie najlepszy - i de facto niemal jedyny - sposób oglądania filmów. Czasem jeszcze skuszę się na rzutnik i jakieś DVD, baaaardzo rzadko coś w TV (ale tylko na kanałach, gdzie nie ma przerw na reklamy) ale to właśnie kino jest dla mnie miejscem właściwym do oglądania filmów.

 Ciemna sala - gdzie przez te kilkadziesiąt minut po prostu ogląda się film, bez przerw na reklamę, czynności fizjologiczne, przy wyciszonym telefonie. W kinie bywam regularnie 3-5 razy w miesiącu, zazwyczaj z Ewą (chyba, że to film wybitnie nie z jej bajki), czasem w większym krakowsko-fandomowym gronie.

 

I zawsze, ale to zawsze zostaję na filmie do końca, choć nie wiem jaki byłby zły (ach to krakowskie skąpstwo). Dlatego też przed każdym seansem staram się przynajmniej rzucić okiem o czym jest dany film - zazwyczaj korzystam z serwisu Kino w Krakowie gdzie od razu mam też godziny projekcji, często rzucam też okiem na Wikipedię, Stopklatkę czy IMDB. 

 

A cały ten przydługi wstęp piszę dlatego, że w końcu postanowiłem się zmobilizować i zacząć pisać (krótsze bądź dłuższe) recenzje filmowe. Nie będą one oczywiście tak fachowe jak to czyni np. Kafar Craven czy neishin ale mam nadzieję, że dla kogoś będą one rekomendacją w jedną bądź drugą stronę.

 

O ile to będzie możliwe mam zamiar nie spoilerować ;)

 

Dziś na warsztacie: Mistyfikacja Jacka Koprowicza, Wyspa tajemnic Martina Scorsese oraz bardzo skrótowo Alicja w Krainie Czarów Tima Burtona.

 

Alicja w Krainie Czarów

Tima Burtona lubię bardzo, jego Jeźdźca bez głowy wprost uwielbiam, więc jeśli dodać do tego znakomitą tematykę (to nic, że ograną, liczyłem, że Burton coś nowego  z niej wyciągnie) oraz Johny'ego Deppa to wydawało się, że musi wyjść coś super.

A jest bardzo średnio.  Owszem ładnie, kolorowo i bajecznie, Alicja jest całkiem apetyczna, a Depp w dobrej formie ale film zdecydowanie mnie nie porwał. Ot ładna bajeczka (i to z średnim dubbingiem). 

 

Podsumowując - mariaż Burtona z Disneyem napawa mnie niepokojem.

 

Mistyfikacja

Przeszło rok temu na jakąś dłuższą podróż pociągiem zaopatrzyłem się w Fantastykę - Wydanie Specjalne, gdzie wśród innych tekstów natrafiłem ze zdziwieniem na fragmenty scenariusza filmowego o ... powojennym życiu Witkacego. Tekst przyciągnął moją uwagę tym bardziej, iż notka biograficzna podawała, że autor był scenarzystą i reżyserem filmu Medium z 1985 r. - chyba jedynego dobrego polskiego horroru w XX wieku, jeśli nie w historii.

Tekst przeczytałem z zaciekawieniem, pomysły Koprowicza naprawdę przypadły mi do gustu ale byłem pewien, że film na jego podstawie nie prędko powstanie, bo takich filmów się po prostu nie kręci.

 

Jakie było moje zdumienie, gdy okazało się, że jednak kręci się i to w doborowej obsadzie. Maciej i Jerzy Stuhrowie jako antagoniści (ten drugi w roli Witkacego), Ewa Błaszczyk jako femme fatale, a do tego w epizodycznych rolach: Pszoniak, Łukaszewicz, Chyra, Kowalski, Stroiński oraz śliczna Karolina Gruszka. Obsada naprawdę znakomita, a obaj Stuhrowie są w najlepszej formie i pokazują kawał dobrego aktorstwa.

 

Mocno zakręcona fabuła filmu opierająca się na założeniu, że Witkacy sfingował swoje samobójstwo w 1939 roku, a przez kolejne lata ukrywał się u swojej kochanki. Na trop tej afery wpada młody UBek Łazowski (w tej roli właśnie Stuhr), który zafascynowany osobą Witkacego stara się go wytropić. Akcja filmu skacze od lat 30-tych po 80-te i jest dość wciągająca, choć niewątpliwie reżyser nie wystrzegł się kilku błędów. Ogólnie jednak intrygujący klimat i nastrój filmu połączone z sugestywnym aktorstwem wciągnęły mnie na dobre.

 

Muzyka Włodzimierza Pawlika jest poprawna, choć momentami nużąca, raczej obniża ogólnie moją bardzo dobrą ocenę filmu.

 

Podsumowując - chętnie zobaczę inne, podobnie pokręcone filmy. Polecam.

 

Wyspa tajemnic

Angielski tytuł filmu, jak również książki, na podstawie której powstał, to Shutter Island (tak nazywa się wyspa - miejsce akcji filmu). Tytuł polskiego tłumaczenia książki to Wyspa skazańców, jednakże jej autor Dennis Lehane jest również autorem - zekranizowanej przez Eastwooda (i nagrodzonej Oskarem) - Rzeki tajemnic, więc polski dystrybutor nie mógł sobie odmówić nawiązania...

 

Mistrz Scorsese (szybki rzut oka na IMDB spowodował, że o reżyserze, który nakręcił blisko 10 filmów, które przypadły mi do gustu wypada pisać Mistrz) nakręcił kolejny wart obejrzenia film z zaskakującą fabułą i dobrą obsadą (Leonardo Di Caprio, znów daje radę, a partnerują mu Ben Kingsley i znakomity w drugich czy trzecich rolach Mark Ruffalo).

 

Ciężko mi pisać o tym filmie nie spoilerując bo fabuła opiera się na fajnym twiście fabularnym, nie jednym zresztą, zaznaczę tylko, że warto przebić się przez nieco nudne 20% filmu (mniej więcej od połowy filmu), bo to co się dzieje później rekompensuje wcześniejsze braki oraz pewne niepotrzebne dłużyzny.

 

Znów - jak w przypadku Mistyfikacji - a może nawet bardziej, przypadł mi do gustu klimat. Odcięta od świata wyspa, a na niej szpital  psychiatryczny. Szalejąca burza. Tajemnicze zniknięcie pacjentki. Zmowa milczenia. Dziwne zdarzenia. Obłąkani pacjenci. Główny bohater - agent FBI z wojenną przeszłością i po przebytej traumie. Co jest prawdą, kto ma rację, gdzie kryje się zbrodnia?

Scorsese sprawnie żongluje tymi motywami i potrafi z nich wykrzesać naprawdę intrygującą fabułę i zaskoczyć widza.

 

Nie przedłużając - zdecydowanie polecam.

Komentarze


996

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mistyfikacji nie widziałem, ale pozostałe opinie generalnie pokrywają się z moimi

Szczególnie Wyspa jest naprawdę warta uwagi, nieczęsto trafiają się takie solidne filmy.
31-03-2010 21:53
Puszon
   
Ocena:
0
Cravenku,
zobacz Mistyfikację. Nie twierdze, że ci się spodoba - czasem mijamy się w opiniach - ale uważam, że powinieneś zobaczyć.
31-03-2010 21:55
Puszon
   
Ocena:
0
Wow... właśnie znalazłem coś takiego....
Stallone, Schwarzenegger, Willis oraz Rourke, Li, Satham i Lundgren w jedynm filmie. The Expendables
http://www.youtube.com/watch?v=34-PXhLRbF8

31-03-2010 22:57
996

Użytkownik niezarejestrowany
    Expendables
Ocena:
0
http://movies.yahoo.com/movie/1808 411960/video/18909047 - nowy trailer opublikowany kilka godzin temu :D

Aż dziwne, że o tym nie słyszałeś, bo Kiender czeka na to jak ja na Avatara. Zresztą ja też od dość dawna mam to wśród oczekianych :)

Mistyfikacja dostanie szansę :)
31-03-2010 23:03
Kiender
   
Ocena:
0
The Expendables - po trailerze jest uber-grubo :) Będzie bezmózga sieczka w klimacie kina lat 80-tych. Odliczanie trwa
31-03-2010 23:09
Puszon
   
Ocena:
0
@ Craven
No właśnie trafiłem na ten nowy trailer (wrzuciłem link do starszego, bo fajniejszy).
Jakoś nie słyszałem o tym filmie, ot od dawna nie grzebałem w sieci za tym co będzie grane.
Opieram się na trailerach w kinach, a tam tego jeszcze nie grali.

@kiender
Wygląda syto. Trzeba będzie zrobić jakieś męskie wyjście na to.
31-03-2010 23:26
~Raza-Toth

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Sam tytuł "Expendables" => zbywalni? =>zbędni :) A w obsadzie aktorzy o których nie słyszałem już dawno pozostawieni samym sobie, zapomniani, zbyci :D
-Brakuje tylko pana senatora :)
-Jest w tym nieco ironii i może być fajnie.
Teraz już nie robią takich mięśniaków jak dawniej ;]
Po Arnim i Stalone brakuje na ekranach kin nowego steryda. No dobra przez chwilę błysną "the rock"/Scorpion King.
01-04-2010 06:50

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.